niedziela, 11 maja 2014

Rozdział 2.

  Po zjedzonym obiedzie udałam się do swojego pokoju. Włączyłam laptopa i zalogowałam się na Facebooku z nadzieją, ze będę mogła popisać z moją przyjaciółką z Dublina. Niestety nie była ona dostępna. Wylogowałam się i zabrałam się za odrabianie zadania domowego. Może Waster ma rację, że przesadzam z nauką? Ale z drugiej strony chcę w przyszłości mieć dobrą pracę. Przyzwyczaję się do tego, że dla niego zawsze będę kujonem. 
Zrobienie zadania domowego zajęło mi nie więcej niż pół godziny. W Dublinie resztę wolnego czasu poświęciłabym przyjaciołom. Żałuję, że nie wzięłam numeru telefonu Anne, bo może wtedy miałabym z kim się spotkać. Niestety teraz zostało mi tylko się nudzić. 


  Obudził mnie śpiew ptaków. Spojrzałam na zegarek, który wskazywał 7:20. Zerwałam się z łóżka jak poparzona. Starałam się jak najszybciej wykonać wszystkie czynności poranne. Wyszłam z domu 10 minut przed rozpoczęciem lekcji.
- No świetnie. Nie zdążę! - Powiedziałam sama do siebie.
Grupy mijających mnie nastolatków z innych szkół patrzyli na mnie jak na psychopatkę, bo kto biegnie do szkoły, żeby zdążyć na lekcję? Poza mną chyba nikt.
Po kilku minutach biegu złapała mnie kolka i musiałam się zatrzymać.                                                           - Kogo moje piękne oczy widzą. - Usłyszałam głos za sobą.

Odwróciłam się i ujrzałam Wastera na skuterze. 
No świetnie. Jeszcze on mi do szczęścia potrzebny.
- Za to moje oczy widzą kogoś, kogo nie chciałby widzieć. - Odpowiedziałam, a on totalnie zlekceważył moje słowa.
- Zgaduje, że idziesz do szkoły. - powiedział i spojrzał na zegarek. - Jest jeszcze jakieś 5 minut do rozpoczęcia lekcji, ale skoro wolisz rozmawiać ze mną...
- Nie, właściwie to nie chcę nawet na ciebie patrzeć, więc cześć. - Przerwałam mu i już miałam odchodzić, ale on powiedział.
- I tak nie zdążysz dojść do szkoły w 4 minuty, jedynym wyjściem z tej sytuacji jest to, żebyś wsiadła ze mną na skuter.
- Po moim trupie. - Oznajmiłam bez namysłu.
- Wolisz spóźnić się na lekcje i dostać wpis do dziennika? - Zapytał.
W sumie to miał rację, nie chcę się spóźnić na lekcję.
- No dobra, ale chcę żebyś wiedział, że wsiadam na ten skuter z tobą tylko dlatego, żeby nie spóźnić się do szkoły. - Oznajmiłam.
- Nie gadaj, tylko wsiadaj. - Powiedział.
Zajęłam miejsce pasażera. Zaczęłam się rozglądać za czymś, czego mogłabym się trzymać podczas jazdy. Niall zaśmiał się pod nosem.
- Przytul się do mnie. - Powiedział.
- Co? - Zapytałam niepewna.
- Przytul się do mnie. - Powtórzył.
Oplotłam rękami jego brzuch, a on przycisnął je mocniej, tak, że siedziałam oparta o jego plecy. W myślach widziałam już ten jego uśmieszek. Dlaczego on musi być, aż tak irytujący?


  Weszliśmy do szkoły równo z dzwonkiem na lekcje. Pobiegliśmy na 1 piętro i udaliśmy się do klasy, gdzie miała odbyć się geografia. Gdy weszliśmy do klasy wszyscy łącznie z panią Fox skierowali wzrok w naszą stronę.
- Przepraszamy za spóźnienie, ale wie pani spotkaliśmy się po drodze i od słówka do słówka, a ja nie mogłem ominąć tej okazji i musiałem... - Tłumaczył Waster, a cała klasa wybuchła śmiechem. 
- Nie musicie się tłumaczyć. - Przerwała nauczycielka.
Wyobrażam sobie o jakiej okazji myśli cała klasa. Szczerze mówiąc miałabym to samo na myśli gdyby ktoś wszedł do klasy cały czerwony z rozczochranymi włosami w dodatku tłumacząc się  ten sposób. Tymczasem ja tylko jechałam z nim na skuterze. Miałam ochotę zabić go za tą jednoznaczność.
Zajęłam miejsce w pierwszej lepszej wolnej ławce. Na szczęście Waster nie usiadł obok mnie.
Rozpoczęła się lekcja. Nie miałam jednak głowy do tego, aby słuchać nauczycielki. Byłam zła na sobie o to, że zgodziłam się jechać z nim na tym skuterze. Z drugiej strony gdyby nie on to pewnie miałabym już pierwszy wpis w dzienniku. Może mam mu podziękować? Pomógł mi bez mojej prośby, więc chyba nie muszę. Jeszcze pomyśli, że zaczynam mu ulegać, a tak nie jest. On nadal jest głupim gamoniem.
Z moich przemyśleń wyrwała mnie zwinięta kartka, która wylądowała na moim stole. Otworzyłam ją i przeczytałam jej treść.

  Muszę stwierdzić, że nieźle przytulasz. Ciekawe czy tak samo dobrze całujesz?
 Nie myśl, że podwiozłem Cię z dobrego serca. Czekam na rewanż. 

 Więc może dziś wieczorem u Ciebie ?
  PS. Nie myśl za dużo mnie ;*
                                                                 Waster xx


Czy wspominałam już, że jest idiotą?
Postanowiłam mu odpisać. Może da mi w końcu spokój.

  Nie rób sobie nadziei. Nic z tego nie będzie.
  PS. Nawet przez ułamek sekundy nie pomyślałam o tobie.

                                                                         Maggie.

Poczekałam aż nauczycielka będzie zapisywać coś na tablicy i odrzuciłam mu karteczkę. Odwróciłam się, żeby upewnić się czy przeczytała ją prawidłowa osoba. Na szczęście przeczytał ją Waster. Niby nie ma na niej nic ważnego, ale i tak bałam się, że ktoś mógłby pomyśleć, że ze sobą kręcimy.
Lekcja dobiegła końca. Niall jako pierwszy wyszedł z klasy. Ja zostałam jeszcze, aby zanotować zadanie domowe. Wyszłam z klasy i poszłam odłożyć książki do swojej szafki. 
Akurat obok niej stał Waster z.....
________________________________________________________________
Hej ;3
Nie jestem zadowolona z tego rozdziału. Wydaje mi się nudny :c
Zauważyłam, że już 3 osoby czytają mojego bloga. Dziękuję <3
BARDZO PROSZĘ O KOMENTARZE. MOTYWUJĄ MNIE DO PISANIA ROZDZIAŁU!!!Do następnego ! ;*




                                           

4 komentarze:

  1. wow wow wow wow wow nie wiem co powiedzieć next proszę !

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowny cudowny :DDDD. Moja zdolna żona <333. Czekam z niecierpliwością na następny :D
    Twój Najl <333

    OdpowiedzUsuń
  3. Jest mega :DDD. Kiedy następny??? :D

    OdpowiedzUsuń